Pełna treść newsa
Wtorek, 25 stycznia 2011 15:08; autor: Dev
Jeszcze raz o Walnym Zebraniu w Orlętach

– Dzisiaj rano główna księgowa poinformowała mnie, że wszystkie dane dotyczące lat 2009 i 2010 skasowały się – tymi słowami Zbigniew Biaduń zaskoczył wszystkich uczestników walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego ŁKS Orlęta Łuków. Sprawę zniknięcia dokumentacji przekazano policji, a ustępującym władzom zebrani nie udzielili absolutorium. 

Sprawozdanie za lata 2007-2010 przedstawił Bogdan Kucharski, członek ustępującego zarządu. Wyliczył osiągnięcia blisko trzystu szkolących się w minionej kadencji zawodników, z których największą grupę stanowili piłkarze. Niestety, zabrakło wyliczeń finansowych za lata 2009 i 2010, bo – jak zacytował główną księgową klubu Biaduń – dane z tych lat wykasowały się.Jedyne przekazane mi wyliczenia wyglądają tak – powiedział, pokazując zebranym dwie luźne kartki papieru.
Rozliczeń nie miał też Andrzej Czubaszek, przewodniczący komisji rewizyjnej. Ujawnił jedynie, że w klubie w końcu minionego roku brakowało ponad 150 tys. zł oraz że Orlęta uratował Jakub Chruściel, który pożyczył im do końca maja 100 tys. zł. W swoim wystąpieniu nawet nie wnioskował o udzielenie ustępującemu zarządowi absolutorium.
Atmosferę zebrania z 2007 roku przywrócił Dariusz Szustek, nowy burmistrz Łukowa, który na sali pojawił się razem z zastępcą Marcinem Mateńko, przewodniczącą rady miasta Urszulą Bancerz i wicestarostą Krzysztofem Tymoszukiem: – Doskonale pamiętam, jak wielki był wtedy entuzjazm i energia uczestniczących w nim osób. Lecz gdy po prawnych perturbacjach i unieważnieniu przez sąd składu wybranego zarządu otrzymałem propozycję wejścia do nowego, odmówiłem, gdyż nie dostrzegłem u pozostałych chęci dokonania w klubie zmian. Później, jako radny, często widziałem, że w Orlętach dzieje się źle. Pomimo to dziś jestem zdumiony, że z komputera jakimś cudem wyparowały dwa lata. Zachodzę w głowę, jak wirus może być aż taki sprytny, że zabiera to, co może być niewygodne. Podejrzewam, że te dane zostały specjalnie usunięte. Ale wierzę, że są spece, którzy potrafią je z twardego dysku odzyskać. I doprowadzę w Orlętach do porządku, bo to obiecywałem w kampanii – zadeklarował nowo wybrany burmistrz.
Ujawnił też, że gdy na pierwszym grudniowym spotkaniu z ówczesnym dyrektorem Orląt Waldemarem Bącikiem zapytał go o stan klubowych finansów, usłyszał, że wszystko jest OK oraz że długów nie ma. 14 grudnia otrzymał jednak pismo z informacją, iż w klubowej kasie brakuje około 120 tys. zł. Szybko porozumiał się wtedy z Biaduniem i poprosił go, by zajął się klubem. – I ten zrobił wszystko, by uratować klub. Znaleźli się ludzie dobrej woli, którzy zapowiedzieli, że będą wspierać Orlęta, gdy zmiany będą szły w dobrym kierunku – podsumował swoje starania Szustek.
Szereg odpowiedzi od poprzedniego prezesa oczekiwał jego poprzednik z początku minionej dekady Arkadiusz Kasznia. Niestety, ten nie zjawił się na zebraniu i nie słyszał następujących słów: – Szkoda, że na sali nie ma mojego ulubieńca Jarosława Sycha. Może powiedziałby, jak to się stało, że Orlęta spadły w punktacji sportu młodzieżowego na bardzo dalekie miejsce, oraz dlaczego zostały wykreślone z listy organizacji pożytku publicznego. Zaraz po tym dodał: – Podstawowym wymogiem udzielenia absolutorium jest sprawozdanie finansowe, a tego brak. Dlatego wnioskuję o odrzucenie sprawozdania i nieudzielenie absolutorium ustępującemu zarządowi.
Zapytany przez „Słowo Podlasia” o klubowe finanse, były (do końca minionego roku) dyrektor Orląt Bącik powiedział: – Jestem spokojny o wszelkie rozliczenia. Klubowe dokumenty wnikliwie badał Urząd Kontroli Skarbowej oraz ZUS, dlatego mogę spokojnie spać. Chciałbym nawet, by wszystkie koszty z ostatnich czterech lat zostały przedstawione do publicznej wiadomości. A jeżeli chodzi o awarię komputera, to proszę zauważyć, że nastąpiła ona w czasie, gdy mnie już w klubie nie było.
W przeprowadzonym głosowaniu nad udzieleniem absolutorium większość nie zgodziła się na to. Tylko cztery osoby nie miały sprecyzowanego zdania. Podobny wynik dało głosowanie nad przyjęciem sprawozdania komisji rewizyjnej. Zaraz po tym dokonano wyboru nowego prezesa. Został nim Biaduń, jedyny zgłoszony (przez olimpijczyka Roberta Dołęgę) kandydat. Poparło go 41 osób i tylko on sam wstrzymał się od głosu.
W pierwszym wystąpieniu w nowej roli prezes zapowiedział dokonanie kilku zmian organizacyjnych. Sportowymi obiektami będzie zarządzał kierowany przez niego Ośrodek Sportu i Rekreacji. W tym celu przy ośrodku ma powstać Biuro Obsługi Sportu, które będzie koordynowało wszystkie działania w zakresie sportu zarówno prowadzone przez klub Orlęta, jak i inne działające na terenie miasta stowarzyszenia. Jak powiedział Biaduń, trenerzy będą się zajmowali tylko szkoleniem.
Nie było też żadnych problemów z wyborem nowego zarządu. W głosowaniu jawnym jednogłośnie wybrano następujący jego skład: Chruściel, Artur Osiak, Dariusz Solnica, Grzegorz Karwowski, Waldemar Krypa, Wojciech Sobolewski, Zbigniew Niebrzegowski (jedyny z poprzedniego zarządu), Dariusz Orzeł, Adam Kulig, Zygmunt Piekarski i Cezary Pasik. Dwunastym jego członkiem będzie prezes. Natomiast w komisji rewizyjnej znaleźli się: Arkadiusz Kasznia, Maciej Tryboń i Artur Baranowski.
Radość ze zmian, a szczególnie z integracji dwóch rywalizujących do tej pory środowisk (Orlęta i AMPlus), wyraził burmistrz. – Cieszę się z tego oraz że do zarządu weszli przedsiębiorcy. Wierzę, że wreszcie Orlęta poszybują w każdej z czterech dyscyplin, a może i w jeszcze innej – mówił Szustek.
Na to chyba tylko czekał obecny na sali Zenon Pawlikowski, szkoleniowiec kickbokserów w PTS Łukplast. Zgłosił rozszerzenie działalności Orląt o sekcję bokserską. Według jego wyliczeń w bieżącym roku dla kadetów mających szanse na zdobycie medali Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży potrzeba tylko 4 tys. zł.
Na zakończenie zebrania członkowie klubu przyjęli uchwałę zobowiązującą zarząd do zwołania do końca pierwszego półrocza nadzwyczajnego zebrania, a w kolejnych latach do organizowania przynajmniej raz w roku zebrania sprawozdawczego (wniosek Bogusława Smyka) oraz do podjęcia działań w celu ponownego wpisania Orląt na listę organizacji pożytku publicznego. Zezwolono też zarządowi zawierać umowy o pracę jedynie z wynagrodzeniem nie większym od średniej krajowej oraz powołać sekcję bokserską. Wstrzymano się jedynie z głosowaniem nad uchwałą zobowiązującą członków zarządu do solidarnego i osobistego pokrycia ewentualnych zobowiązań finansowych na koniec ich kadencji. 

Źródło: Słowo Podlasia

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał