Pełna treść newsa
Niedziela, 25 września 2011 19:02; autor: Dev
Joker Kachniarz. Orlęta - Omega 2:0

Orlęta po golach rezerwowego Macieja Kachniarza oraz Sylwestra Bugi z karnego wygrały z Omegą Stary Zamość 2:0. Ponownie górowaliśmy nad rywalami, a zawodziła skuteczność, gdyż jeszcze co najmniej pięć okazji nie zostało wykorzystanych. Prawdziwe wejście smoka miał Maciej Kachniarz, który minutę po wejściu na boisku i prawdopodobnie po pierwszym dotknięciu piłki zdobył gola. Później jedenastkę wywalczył Michał Botwina, a pewnie wykorzystał Buga. Orlęta awansowały na 3 miejsce i do Górnika II Łęczna tracą już tylko 1 punkt. 

Szybkie podania od Sylwestra Bugi do napastników – tak zaczęliśmy pierwszą połowę meczu z Omegą Stary Zamość. Raz bramkarz był szybszy, było kilka spalonych ale w 12 minucie wyszła naprawdę ładna akcja. Zgraniem do Bugi zaczął ją Michał Purzycki. Buga wypuścił Michała Botwinę, który oddał piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Purzyckiego. Michał podciągnął jeszcze bliżej do bramki i lekkim uderzeniem próbował posłać futbolówkę obok bramkarza. Golkiper Sparty wyczuł jednak intencje strzelca i obronił ten strzał. Wielka szkoda, bo akcja była przednia. Każdy z piłkarzy wiedział co ma w niej robić. Za chwilę Buga wrzucił w pole karne ale Botwina nie zdołał oddać strzału. W tym czasie Omega oddała mocny strzał obok słupka, który gdyby leciał w światło bramki byłby bardzo groźny. W 20 minucie Purzycki będąc w podobnej sytuacji jak poprzednio trafił do siatki ale był na spalonym.

Akcje Orląt często kończyły się kornerami. Tu dośrodkowanie po jednym z rogów.

Akcja tria Kierych-Buga-Botwina zakończyła się strzałem tego ostatniego po rykoszecie i rzutem rożnym. Strzelać chciał też Łukasz Kiryło ale zrobił to za lekko.

Wysiłki Orląt poszłyby na marne gdyby nie Włodzimierz Lisiewicz, i jego interwencja z 30 minuty kiedy to obronił zmierzajacy w okienko strzał.

Druga połowa rozpoczęła się od tradycyjnego w tym meczu spalonego naszych napastników. Przez pierwszy kwadrans byliśmy jednak świadkami całkiem śmiałych ataków Omegi, bez większych sytuacji ale jednak. Wszystko zmieniło się w 57 minucie. Na boisku pojawił Maciej Kachniarz i już w następnej akcji stał się bohaterem. Orlęta miały rzut wolny, piłka trafiła na 30 metr, skąd uderzenie sparował przed siebie bramkarz Omegi Marek Baranowski. Na to tylko czekał Kachniarz, który obok golkipera strzelił do siatki na 1:0. Było to jego pierwsze dotknięcie piłki w tym meczu.

Kolejna akcja i Kachniarz ze skrzydła podaje do Kierych, który strzela tylko w obrońcę. Wydawało się, że po bramce goście stanęli bo nasi piłkarze co jakiś czas dochodzili do znakomitych okazji. Około 65 minuty Michał Botwina znalazł się przed Baranowskim i chyba za bardzo chciał uczcić golem swoje urodziny bo strzelił w bramkarza, zamiast oddać piłkę do Kiryło, który miałby pustą bramkę.

Kiryło nie pozostał mu dłużny. Gdy sam przedarł się przed bramkarza również nie podał tylko strzelił sam – nad bramką. Okazję miał też Buga (podanie Kierycha). Na posterunku był Baranowski. Wreszcie w 79 minucie Botwina był faulowany w polu karnym, a karnego strzelił oczywiście Buga. 2-0 i było po meczu.

Wygrany pojedynek Michała Botwiny.

Wynik mógł być wyższy ale najpierw ładny strzał Kierycha przeleciał obok słupka, a potem dwóch szans nie wykorzystali Kachniarz i Buga. W pierwszej sytuacji bardzo ładnie przedarł się Botwina na lewym skrzydle i dośrodkował wzdłuż bramki, a Kachniarz nie oddał strzału. Akcja bardzo podobna do tej na 5:0 z meczu z Huczwą. Wtedy też Botwina zagrywał z lewej strony, a doświadczony Orzyłowski potrafił przekuć okazję w gola (z pomocą obrońcy). W doliczonym czasie gry Buga minął bramkarza ale już z ostrego konta nie trafił w bramkę.

Orlęta wygrały 2-0 i awansowały na 3 miejsce w tabeli z punktem straty do Górnika II Łęczna.

Ciekawostką są podobieństwa niedzielnego meczu z tym podczas inauguracji ligi w sierpniu. Wtedy co prawda po pierwszej połowie przegrywaliśmy ze Spartą, ale w drugiej strzeliliśmy dwa gole. A uczynili to rezerwowy Maciej Kachniarz oraz Sylwester Buga (także z karnego). Nawet minuty się zgadzają niemal idealnie. Wtedy 57 i 79, a teraz 58 i 79!

Trudno ocenić formę Orląt. Jedno jest pewne, wreszcie pewnie wygrywamy a nie remisujemy. Wreszcie strzelamy gole, chociaż szwankuje skuteczność. W prawie wszystkich meczach jak dotąd sytuacje stwarzaliśmy. Ciężko ocenić czy zespół gra dobrze czy źle, bowiem większość drużyn w lidze prezentuje się słabo i zwycięstwa z nimi nie oddają realnego poziomu Orląt. Teraz niemniej najważniejsze jest by być chociaż krok przed resztą i po prostu zwyciężać.

Za tydzień wyjazd do Ryk i oby kolejne zwycięstwo.

IV liga lubelska, 25 września 2011, 16:00 - Łuków
Orlęta Łuków - Omega Stary Zamość 2:0 (0:0)
Kachniarz 58, Buga 79 (karny) 

Orlęta: Lisiewicz - Gryczka, Padysz, Bulak, Szlaski - Matuszewski (57 Przeździak), Kierych - Buga - Botwina (87 Sterna), Purzycki (57 Kachniarz), Kiryło (81 Orzyłowski)

Omega: Baranowski – Da Silva, Sękowski, Mikulski, Denis, Fulara (80 Ignaciuk), Kamiński (76 Tchórz), Bojar, Andrade, Perin, Nizioł

Żółte kartki: Matuszewski, Kierych, Padysz (Orlęta) – Perin, Fulara (Omega)

Sędziował: Daniel Osiński (Lublin)

Widzów: 300

Galeria: Zdjęcia autorstwa Wojtka Szczęśniaka

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał