Pełna treść newsa
Niedziela, 10 kwietnia 2011 18:42; autor: Dev
Poprzeczka to nie gol. Orlęta - Lewart 0:0

Nie udało się Orlętom Łuków pokonać bramkarza Lewartu Lubartów. Nie zrobili tego też piłkarze gości. Tak więc wynik dzisiejszego meczu to 0:0. Mecz nie obfitował w liczne sytuacje bramkowej ale zawodnicy Orląt dwukrotnie strzelali w poprzeczkę. Na początku meczu nieco przypadkowo Sylwester Buga, a już w doliczonym czasie gry Krzysztof Kierych w dobrej sytuacji. Raz Orlęta uratował Włodzimierz Lisiewicz wspaniale broniąc efektowne uderzenie rywala. Lisiewicz nie puscił już bramki od 743 minut. Zapis relacji live z meczu na Twitterze. 

Mecz z Lewartem po wcześniejszym odwołaniu spotkania ze Stalą Kraśnik był pierwszym w tym roku w Łukowie. Nawet sparingi nasi rozgrywali na wyjazdach więc miejscowi kibice, którzy nie pofatygowali się na mecze wyjazdowe, mieli w niedzielę pierwszą okazję do zobaczenia w jakiej formie są podopieczni Roberta Różańskiego. Prezentacja ta wypadła co niemal średnio, ale o przebiegu meczu za chwilę.

Nowy administrator stadionu starał się aby chociaż w małym stopniu zmienić wizerunek naszego obiektu. I chociaż Old Traford to to nadal nie jest to trzeba przyznać, ze mając chęci można coś zrobić. Wymiana ławek rezerwowych (zakupionych jeszcze jesienią), wymiana ogrodzenia za nimi, prace porządkowe, flagi na masztach na pewno odświeżyły nasz wysłużony stadion.

Przed spotkaniem odbyła się minuta ciszy upamiętniająca ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 w której zginęła elita polskiego państwa. Nasi piłkarze zagrali z opaskami na ramionach, a meczowi nie towarzyszyła oprawa muzyczna i występy artystyczne.

Orlęta wystąpiły nieco osłabione. Nadal nie mógł zagrać kontuzjowany Paweł Szlaski, z powodów osobistych zabrakło także Mateusza Markowskiego, Sebastiana Izdebskiego. Debiut w tym sezonie (bo nie w Orlętach, w których grał już wcześniej) zaliczył Michał Gryczka, który wystąpił na lewej obronie. W ogóle obrona Orląt w tym meczu składała się z 22latka (Szewczak), 20latka (Gryczka), 19latka (Wysokiński), 16latka (Bulak) jeżeli brać pod uwagę skończone lata.

Pierwsza okazja w meczu przyszła nieco przypadkowo. Rzut wolny z dalszej odległości wykonywał Sylwester Buga. Jego dośrodkowaniu kierunku nadał wiatr i gdyby nie interwencja Wilkołka, który wybił piłkę nad poprzeczkę mielibyśmy bramkę.

Sylwester Buga wykonuje rzut wolny i dośrodkowuje w kierunku bramki... /fot. orleta.lukow.pl/

... a piłka po intwerwencji bramkarza odbija się od poprzeczki. /fot. W.Szczęśniak/

Pierwsza połowa to dużo niedokładnych podań. Goście dwukrotnie groźnie zaatakowali skrzydłami. Ich dośrodkowania trafiały w pole karne, gdzie ani obrońcy Orląt ich nie wybijali, ani napastnicy Lewartu nie kierowali do siatki. Ale zamieszanie było. W 18 minucie nieźle wrzucił piłkę Michał Botwina, nikt wprawdzie nie doszedł do tego podania ale obrońca podarował Piłkę Arturowi Gajowi. Jednak jego strzał z 16 metra przeszedł nad bramką. W odpowiedzi goście przeprowadzili szybki atak i napastnik niebieskich znalazł się przed Włodzimierzem Lisiewiczem. Nasz bramkarz jednak nieprzypadkowo nie przepuścił bramki od kilkuset minut. Przytomne wyjście golkipera Orląt zapobiegło bramce. W 20 minucie Botwina przeprowadził rajd środkiem boiska, ale uderzenie już nie było tak efektowne i wylądowało w rękawicach bramkarza.

Rajd Michała Botwiny /fot.orleta.lukow.pl/

W 36 minucie mieliśmy bardzo ładną akcję Mateusza Wysokińskiego. Wychodząc z obrony podał do Gaja, ten do Bugi, a sam Wysokiński znalazł się w tym czasie już pod polem karnym. Gdy otrzymał piłkę i szykował się do podania został ścięty przez obrońcę. Wysokiński w ogóle odważniej włączał się do ataku niż jego kolega z drugiej strony obrony. Trzeba jednak przypomnieć, ze kilka prób dośrodkowań było całkiem zepsutych. Do końca połowy wynik się nie zmienił. A po przerwie boisko opuścił Krzysztof Skrzymowski, a w jego miejsce pojawił się Krzysztof Kierych. W 51 minucie mieliśmy najładniejszy strzał w meczu. Najpierw goście dośrodkowywali z wolnego, ale obrońcy wybili piłkę. Z sytuacji skorzystał Przemysław Kosmala i oddał kapitalny strzał przewrotką. Klasą popisał się też Lisiewicz, który rzucił się i obronił to uderzenie.

Włodzimierz Lisiewicz broni strzał Kosmali /fot. W.Szczęsniak/

W 59 minucie to my mogliśmy objąć prowadzenie. Dobry atak Łukasza Kiryło i słaby strzał Gaja. W 63 minucie i 64 groźnie uderzał aktywny w tym fragmencie gry Kiryło, po czym minutę później… opuścił boisko. Chyba można było jeszcze tego zawodnika zostawić na trochę na murawie, gdyż widać było, że radzi sobie z obrońcami Lewartu. W 66 minucie Sebastian Matuszewski uderzał zza pola karnego ale bramkarz odbił na róg. Za chwilę mieliśmy jeszcze zamieszanie w polu karnym gości ale uderzenie minęło słupek. Od tej pory już do samej końcówki na boisku praktycznie nic się nie działo. Goście kompletnie przestali atakować, a i Orlętom jakby zabrakło sił albo pomysłu. Nasi obudzili się w doliczonym czasie gry. Mieliśmy jedną sytuację, potem rzut rożny. Aż wreszcie w ostatniej minucie poprzeczkę zaliczył Krzysztof Kierych! Nie dane nam było zatem strzelić tego dnia gola. Szkoda, gdyż rywal był do pokonania, a tak Stal Kraśnik oddala nam się na 2 punkty, a przed nami mecz z liderem i wiceliderem. 

Zaraz Łukasz Kiryło odda strzał na bramkę Wilkołka /fot. W.Szczęśniak/

Cieszy tylko kolejne czyste konto obrony i Włodzimierza Lisiewicza. Chociaż defensywie przytrafiały się błędy to jednak bramki nie stracili, i dopiero uczą się grać ze sobą. Na dodatek średnia wieku obrońców to tylko nieco ponad 19 lat.

Jedynego co w niedzielę zabrakło to zwycięstwa. Był pierwszy mecz, były nagrody, dobra atmosfera. Może w następnym spotkaniu.

Najbliższy tydzień upłynie nam pod znakiem derbów. W środę w Pucharze Polski zmierzymy się z Sokołem Adamów, a w niedzielę z Orlętami Radzyń w lidze. Oba mecze ważne i oba na wyjazdach.

My ze swej strony dodamy, że tym razem technika nie zawiodła i mogliśmy bez problemu drogą internetową przeprowadzić relację live, co więcej nawet dodawać zdjęcia w trakcie meczu. W kolejnych meczach postaramy się to udoskonalić.

 

IV liga lubelska, 10 kwietnia 2011, 16:00 – Łuków
Orlęta Łuków – Lewart Lubartów 0:0

Orlęta: Lisiewicz - Bulak, Szewczak, Wysokiński, Gryczka, Matuszewski, Skrzymowski (46 Kierych), Buga, Gaj, Botwina (65 Purzycki), Kiryło (65 Wróbel)

Lewart: Wilkołek - Jezior, Białacki, Mitura, Pszczoła, Korzeniowski (71 Zagajski), Birski, Gutek, Bielak, Kosmala (83 Woźniak), Latek

Sędzia: Piotr Wasyluk (Chełm)

Żółte kartki: Skrzymowski (Orlęta) – Kosmala (Lewart)

Widzów: 300

 

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał