Pełna treść newsa
Piątek, 25 marca 2011 09:35; autor: Dev
Poszło o pieniądze, kontuzje i sprawy osobiste

W środę gruchnęła wieść o rezygnacji z gry w Orlętach siedmiu zawodników, którzy w znacznym stopniu decydowali o obliczu drużyny. Dzień później czterech z nich powróciło. Sylwester Buga, Sebastian Matuszewski, Michał Szewczak, Paweł Szlaski Paweł Grula, Maciej Wryk, Piotr Ozygała. Tak wyglądała lista piłkarzy, którzy mieli nigdy więcej nie wystąpić w żółto-czerwonych barwach. Podopieczni Roberta Różańskiego nie przystali na warunki finansowe zaproponowane przez władze łukowskiego klubu. W jednej chwili plany Orląt zostały przekreślone. – Od pewnego czasu liczyłem się z tym, że taka sytuacja będzie miała miejsce. Sygnałem był wcześniejszy strajk drużyny. W ostatnim sparingu wszyscy wymienieni nie pojechali na mecz do Białej Podlaskiej. Do końca wierzyłem, że uda się zatrzymać całą kadrę, która po rundzie jesiennej zajęła wysokie miejsce w lidze – mówił szkoleniowiec Orląt. Dzień później sytuacja uległa polepszeniu. Buga Matuszewski, Szewczak oraz Szlaski zmienili swoje decyzje i w dalszym ciągu będą występować w zespole. – Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W pierwszej chwili nasze zdania bardzo się różniły. Po ponownych rozmowach z prezesem doszliśmy do porozumienia. Ciężko było podjąć decyzję o odejściu. Po namyśle postanowiłem, że będę dalej reprezentował Orlęta – twierdzi Paweł Szlaski. - Dlaczego odszedłem? Na pewno nie poszło o pieniądze, bo na starych warunkach zarabiałem 300 złotych miesięcznie. Mi to wystarczyło. Chodziło przede wszystkim o solidarność z resztą drużyny. Dostałem kilka telefonów od znajomych, bym nie zrezygnował. Zdecydowałem się wrócić. Głównym powodem jednak była chęć grania w piłkę w moim klubie. Wszyscy myślą, że zarabiam grubą kasę w Orlętach. A tak naprawdę tak nie było. – mówi Matuszewski.

- Dobrze się ułożyło. Po niespełna dobie ponownie będziemy grać na cześć Orląt. Rozmowa z prezesem Zbigniewem Biaduniem, utwierdziła mnie w przekonaniu, żeby dalej reprezentować Orlęta – twierdzi Michał Szewczak. Do gry dał się również przekonać Sylwester Buga. – Na nowych warunkach byłem stratny, ale postanowiłem dalej grać w tym zespole. Nowy zarząd postawił przed nami cel awansu do III ligi. Chcemy go wspólnie osiągnąć – zapowiada.

Po drugiej stronie barykady zostali Ozygała, Grula, Wryk. Ci piłkarze nie zmienili swojej decyzji i postanowili zrezygnować z gry. – W tej chwili mam ważniejsze sprawy osobiste. Miałem coraz mniej czasu by skupić się na grze. Czy szkoda odchodzić? Z pewnością. Przecież jestem wychowankiem Orląt. Jestem w trakcie leczenia kontuzji – stwierdza Maciej Wryk. Piotr Ozygała dodaje: - Lata robią swoje. Już dawno osiągnąłem wiek old-boya i trzeba było powiedzieć dość. – Gdybyśmy mieli wystawić drużynę bez wszystkich graczy, byłoby  bardzo ciężko wygrać. Trzy dni przed meczem ze Stalą Kraśnik pozostałem bez całej linii defensywnej/ Byłby to duży kłopot i wielka niewiadoma. Teraz problem jest nieco mniejszy, ale w rundzie rewanżowej będziemy sobie radzić bez dwóch środkowych obrońców i defensywnego pomocnika – zakończył Robert Różański, szkoleniowiec Orląt.

Źródło: Wspólnota Łukowska

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał