Pełna treść newsa
Wtorek, 14 kwietnia 2009 21:45; autor: Dev
Prasa o występie Roberta Dołęgi

Nie udało się Robertowi Dołędze obronić brązowego medalu ME w kat. 105 kg z ubiegłorocznych zawodów we Włoskim Lignano Sabbiadoro. W Bukareszcie po dobrym starcie sztangista Orląt Łuków musiał zadowolić się piątym miejscem. Wygrał Rosjanin Vladimir Smorchkov, drugi był Oleksiy Torokhtiy z Ukrainy, a trzeci Litwin Ramunas Vysniauskas. Tym samym reprezentacja polskich sztangistów w Rumunii zgromadziła na swoim koncie tylko jeden medal - brązowy, autorstwa Marzeny Karpińskiej w kat. 48 kg, zawodniczki Znicza Biłgoraj.

Już przed startem rywalizacji 105 kg mężczyzn wiadomo było, że Dołędze o krążek będzie niezwykle trudno, bo obsada zawodów była mocna. Polak liczył jednak na dobry start, a jego mocną stroną miały być zaliczone wszystkie próby.

Po pierwszym boju - rwaniu, nadzieje na dobry rezultat były duże. Dołęga w znakomitym stylu zaliczył podejścia do sztangi ważącej kolejno: 175 kg, 179 kg i 181 kg. Ten ostatni wynik dał mu czwarte miejsce po pierwszym boju.

W podrzucie Dołęga zaczął od 210 kg i z tym ciężarem poradził sobie bez większych problemów. Później w bardzo dobrym stylu zaliczył podejście do 217 kg, aby na koniec spalić podrzut 222 kg. Uzyskany wynik w dwuboju 398 kg (najlepszy w tym roku rezultat w Polsce w kat. 105 kg) dał mu ostatecznie piąte miejsce. Czwarte zajął Rosjanin Roman Konstantinov z tym samym wynikiem, był jednak lżejszy od Polaka o ponad cztery kilogramy.

Jak podkreśla brat Roberta - Marcin, szanse na czwartą pozycję były ogromne, ale zabrakło w Polskiej ekipie komunikacji. - Wielka szkoda, że w drugim podejściu w podrzucie na sztandze nie było ciężaru 218 kg - dzieli się swoim spostrzeżeniami Marcin Dołęga, czwarty zawodnik IO w Pekinie w kat. 105 kg. - Wiem jednak, że podczas startów niekiedy trudno podjąć trafną decyzję. Tak było ze mną w Pekinie (Marcin przegrał brązowy medal IO przez wyższą wagę ciała - red.). O powodzeniu całego startu decydują ułamki sekund, odpowiednia taktyka. Ogólnie jednak start Roberta był dobry. Potwierdziły się moje przypuszczenia, że do złota potrzebne będzie około 410 kg w dwuboju, a żeby zdobyć medal trzeba będzie dźwignąć 405 kg. Poziom zawodów był wysoki, porównywalny do tego z poprzedniej imprezy ME.

Źródło: Kurier Lubelski

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał