Pełna treść newsa
Piątek, 30 lipca 2010 01:43; autor: Dev
Robert Różański: Cel jest jasny

Po dzisiejszym treningu poprosiliśmy o kilka słów nowego szkoleniowca Orląt Łuków - Roberta Różańskiego. Trener opowiada o aktualnej sytuacji w drużynie, jej potrzebach i aspiracjach na zbliżajacy się sezon.

Został Pan trenerem Orląt dość niespodziewanie. Jak trafił Pan do Łukowa?
- Przez ostatnie miesiące nie pracowałem w żadnym klubie, wysłałem swoje CV do różnych zespołów. Skontaktował się ze mną dyrektor Bącik, doszliśmy do porozumienia i tak znalazłem się w Orlętach.

A czy to prawda, że w przeszłości był już Pan blisko Orląt?
- Rozmowy były ale nieoficjalne.

Trenujecie ponad dwa tygodnie. Zdążył Pan już poznać zawodników?
- Tak, zdążyłem. Większość zawodników znałem z występów na boiskach Lubelszczyzny, spotykałem się z nimi grając przeciwko Orlętom. Miałem pewien obraz. Młodych graczy zdążyłem poznać przez okres 2,5 tygodnia pracy.

Orlęta - delikatnie mówiąc - nie mają dobrej opinii w kwestii organizacji. Pan pracował już czy to w Białej czy Radzyniu w lepszych warunkach. Nie obawia się Pan?
- Dla mnie najważniejsze jest to jaki cel jest postawiony przed drużyną. Cel wiadomo jest jasny – awans. Ja lubię takie wyzwania. Uważam, że trzon drużyny posiadamy, brakuje kilku zawodników. Na pewno mam jakieś obawy, zebrałem pewne doświadczenie, byłem już trenerem trzech klubów na Lubelszczyźnie. Różnie moje losy się potoczyły, ale jestem optymistą i wierzę, że włączymy się poważnie do walki o awans.

Wspomniał Pan, że przydałoby się kilku dodatkowych graczy. Mamy dosyć wąską kadrę.
- Tak. Wspominałem już o wzmocnieniach i w innych mediach. Tak jak powiedziałem, trzon drużyny jest ale na pewno według mnie są potrzebne wzmocnienia w każdej formacji. Dobrze by było pozyskać 4-5 zawodników, takich co wzmocnią zespół.

Ale czy nie boi się Pan, że ewentualne transfery przyjdą za późno? My już przerabialiśmy sytuację z nowymi graczami pozyskanymi „za pięć dwunasta”.
- Oczywiście, że wolałbym mieć na dzień dzisiejszy ustaloną kadrę, powiedzmy 20 zawodników i pracować z nimi. Aby nie było sytuacji w której musze kogoś wdrażać do drużyny. Zdaję sobie jednak sprawę, że czwartoligowy klub tak funkcjonuje czasami, tak drużyna wygląda i muszę się z tym pogodzić. Muszę tak pracować by przed pierwszym meczem wdrożyć wszystkich do nowego ustawienia, nowego systemu grania tak, żeby to funkcjonowało jak należy.

W sparingach wystąpiło dwóch nowych bramkarzy Marcin Adamiak i Andrzej Grabowski oraz napastnik Patryk Romaniuk. Czy oni już zostaną w zespole?
- Na dzień dzisiejszy  z tej trójki zawodnikiem Orląt jest tylko Marcin Adamiak. Patryk Romaniuk z nami trenuje i chciałbym, żeby został w Orlętach, ale to się jeszcze okaże. Nierozstrzygnięta jest też sprawa drugiego bramkarza.



Robert Różański podczas sparingu z PKS Radość. /fot. W.Szczęśniak/


Zmieniacie ustawienie na boisku. To będzie problem nauczyć drużynę grać według nowych zasad?
- Nie, nie ma problemu. Te dwa sparingi pokazały, że drużyna sobie radzi z tym. Bramki, które traciliśmy nie były to bramki po błędach taktycznych tylko wynikały z błędów indywidualnych. Może pierwsza bramka w Łęcznej padła w takich okolicznościach, ale to był pierwszy mecz, pierwszy raz graliśmy w takim ustawieniu. Po tych kilku treningach taktycznych można powiedzieć, że drużyna złapała o co chodzi. Jest w zespole kilku zawodników doświadczonych, którzy uważam wezmą na siebie ciężar gry.

W piątek gracie z drużyną Jagiellonii Białystok, grającą w Młodej Ekstraklasie. Pomimo kilometrów jakie trzeba przejechać to chyba opłacalny sprawdzian?
- Na pewno opłaca się. Jest to okazja do zmierzenia się z silnym przeciwnikiem. Będziemy mieli obraz naszych braków, niedociągnięć, co jest jeszcze do poprawienia. Mam nadzieję, że Jagiellonia swoją grą pokaże nam w którym miejscu jesteśmy. Obawiam się trochę o stronę fizyczną, bo graliśmy wczoraj z Radością w ciężkich warunkach. Mamy wąską kadrę. Mam nadzieję, że obejdzie się bez kontuzji i wykorzystamy ten sparing.

Trenujecie na własnych obiektach. Nie będzie obozu wyjazdowego.
- Jesteśmy w trakcie obozu dochodzeniowego, który trwa od poniedziałku. Trenujemy dwa razy dziennie. Myślę, że to powinno wystarczyć i spełnić swoje zadanie. Po Młodej Jagielloni gramy 4 sierpnia sparing z Avią w Świdniku o 17:00, a 7 sierpnia w Adamowie o 11:00 z Sokołem.

Potem już liga. Zostało dwa tygodnia, ale w tej chwili kto jest Pana faworytem?
- Myślę, że okaże się to po kilku pierwszych kolejkach. Natomiast patrząc po transferach i wzmocnieniach to wydaje mi się, że dwaj spadkowicze Stal Kraśnik i Orlęta Radzyń mają najmocniejsze kadry. To wszystko jednak zweryfikuje liga. Ja wierzę w Orlęta Łuków i na pewno będziemy walczyli o dwie czołowe lokaty.

Jest Pan pierwszym od 12 lat trenerem Orląt z zewnątrz, nie z Łukowa. Kibice zapewne wiążą z tym faktem nadzieję na sukces Orląt w IV lidze.
- Ja chciałbym, żeby drużyna grała dobrze i przede wszystkim skutecznie. Mam nadzieję, że idziemy w dobrym kierunku. Ale to okaże się w rozgrywkach – czy będziemy zdobywać punkty. Wydaje mi się, że złapałem doby kontakt z drużyną, rozumiemy się, widzę zaangażowanie i chęć pracy. Przy odrobinie szczęścia mam nadzieję, że będziemy się cieszyli z awansu.

Dziękuję za rozmowę
- Dziękuję.

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał