Pełna treść newsa
Niedziela, 8 maja 2011 23:41; autor: Dev
R.Różański: To media wykreowały nas na faworyta

Po ciekawym i stosunkowo wyrównanym spotkaniu Lublinianka pokonała u siebie Orlęta Łuków 1:0. Zwycięską bramkę dla zespołu Zbigniewa Grzesiaka zdobył w 41 min Łukasz Sobiech, który wykorzystał jedenastkę podyktowaną za faul na Łukaszu Grombie.

W sobotnie przedpołudnie na stadionie przy ul. Leszczyńskiego aż dwa razy pojawiała się karetka. Najpierw, jeszcze przed rozpoczęciem meczu zabrała Erwina Sobiecha, który ucierpiał w starciu z Marcinem Zapałem. Po raz drugi lekarze interweniowali w 75 min, kiedy jak rażony padł na murawę Paweł Szlaski. – Paweł ma pęknięte żebra. Nie wiadomo jeszcze, jak długa przerwa go czeka – poinformował trener Robert Różański.

Od początku meczu delikatną przewagę mieli goście, ale sytuacja zmieniła się, gdy sędzia wyrzucił z boiska Włodzimierza Lisiewicza. Bramkarz Orląt żywiołowo protestował przeciwko podyktowaniu rzutu karnego i sam ujrzał czerwony kartonik. 

Orlęta starały się doprowadzić do wyrównania, ale grając w dziesiątkę było im znacznie trudniej o dogodne sytuacje. Najlepszą, na kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego zmarnował Sylwester Buga, który trafił w poprzeczkę.

Po meczu szkoleniowcy obu zespołów mieli sporo zastrzeżeń do pracy arbitra. – O ile Włodkowi Lisiewiczowi może i faktycznie należała się czerwona kartka, o tyle rzut karny podyktowany został niezasłużenie. Zawodnik Lublinianki upadł po przegranym pojedynku bark w bark – mówi Robert Rózański, trener "żółto-czerwonych”. 

– A wcześniej, gdy Artur Gaj był faulowany przez Marcina Zapała, Piotr Kozłowski nawet nie zareagował. Później Gaj został też uderzony z łokcia, a sędzia pokazał faul dla... Lublinianki. To absurdalne – denerwuje się szkoleniowiec. 

– Walka bark w bark? Dobre sobie. Łukasz Gromba wychodził sam na sam z bramkarzem Orląt, kiedy został brutalnie powalony za szyję przez jednego z ich obrońców. Różański niech się cieszy, że sędzia pokazał tylko żółtą kartkę. Należała się czerwień – twierdzi Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.

Porażka w Lublinie oznacza dla Orląt kontynuację fatalnej passy w meczach ligowych. Podopieczni Roberta Różańskiego nie wygrali już pięciu spotkań z rzędu.

Rozmowa z trenerem Różańskim:

Jak to jest, że w meczu Pucharu Polski jesteście w stanie pokonać Orlęta Radzyń Podlaski, a gdy przychodzi do ligi, gubicie punkty ze słabszym przeciwnikiem. 

– To jest właśnie piłka nożna. W tej dyscyplinie sportu czasem tak bywa, że nawet będąc lepszym, przegrywa się mecz. Dlatego nasze wyniki nie powinny nikogo dziwić. Radzyń Podlaski to taki zespół, który gra ofensywnie, zawsze chce prowadzić grę. Nam to odpowiada. Wolimy grać z rywalem, który się odkrywa niż z zespołami nastawionymi wyłącznie na defensywę i kontry.

Mecz z Lublinianką był już piątym kolejnym spotkaniem bez zwycięstwa. 
– Na pewno ostatnie porażki, szczególnie te dwie u siebie, odcisnęły jakieś piętno na chłopakach. Mecz z Radzyniem pokazał jednak, że nie można mówić o kryzysie formy fizycznej. Zresztą nawet dzisiaj, na beznadziejnym boisku, pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Nie udało się wygrać, ale sądzę, że byliśmy lepsi. Mam nadzieję, że odblokujemy się w meczu ze Spartą Rejowiec Fabryczny. Nie będzie jednak łatwo, bo zagramy osłabieni brakiem wykartkowanego Włodka Lisiewicza i kontuzjowanego Pawła Szlaskiego.

Mieliście walczyć o awans, a tymczasem do drugiej Stali Kraśnik tracicie już dwanaście punktów. 
– To głównie media wykreowały nas na faworyta do awansu. Nie ma co ukrywać, że w obecnej sytuacji o promocję do trzeciej ligi ciężko będzie nam powalczyć. Trudno jednak się dziwić, jeżeli przed rundą wiosenną, zamiast się wzmocnić, osłabiliśmy kadrę.

Z perspektywy czasu, jak duży wpływ na wasze obecne wyniki miały problemy, jakie mieliście w przerwie między rozgrywkami? 
– Po odejściu Piotra Ozygały, Macieja Wryka i Pawła Gruli to jest już trochę inny zespół. Ucierpiała szczególnie defensywa, która dotychczas była naszym największym atutem. Brakuje też lidera, który pociągnąłby drużynę w trudnym momencie. W przyszłość patrzę jednak z optymizmem. Mamy młody zespół, który stać na dobrą grę i jestem przekonany, że z czasem przyjdą także wyniki, jakich oczekują kibice.

Czyli nie myśli pan o podaniu się do dymisji? 
– (Trener nie odpowiedział na to pytanie).

Źródło: Dziennik Wschodni

 

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał