Pełna treść newsa
Poniedziałek, 31 stycznia 2011 08:53; autor: Dev
Wspólnota Łukowska o Walnym

Piątkowe popołudnie 14. stycznia było bardzo ważnym momentem w funkcjonowaniu klubu ŁKS Orlęta Łuków. Właśnie tego dnia odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo Wyborcze Członków Klubu. W sali konferencyjnej w Urzędzie Miasta nie zabrakło najważniejszych postaci Łukowa - nowego burmistrza miasta - Dariusza Szustka, zastępcy - Marcina Mateńki, przewodniczącej Rady Miasta - Urszuli Bancerz oraz wicestarosty Krzysztofa Tymoszuka. 

Biaduń przewodniczącym i prezesem 
Przewodniczącym obrad został wybrany Zbigniew Biaduń, który od 29. grudnia pełnił role prezesa po rezygnacji Jarosława Sycha. Na sekretarza zebrania wybrano Annę Koza. Wcześniej funkcję dyrektora pełnił Waldemar Bącik, jednak wraz z końcem roku wygasła umowa i nie została przedłużona na kolejny okres. Na spotkaniu obecny był Bącik, zaś byłego prezesa Sycha, tak więc Bogdan Kucharski przedstawił sprawozdanie z działalności władz od 17 kwietnia 2007 roku do 31 grudnia 2010 roku. Sprawozdanie członka zarządu ograniczyło się do wymienienia sukcesów sportowców trenujących w klubie w czterech kategoriach. W czasie słuchania wystąpienia trudno było dopatrzeć się słabych okresów łukowskich sportowców. Gdyby nie fakty i rzeczywistość, można uwierzyć, że sytuacja w Orlętach przypomina krainę mlekiem i miodem płynącą. 
Gdzie te dane? 
Pełniący obowiązki prezesa Biaduń podziękował Jakubowi Chruścielowi - właścicielowi firmy Elbud za przekazanie pożyczki w kwocie 100 tysięcy złotych, dzięki której zostały spłacone długi i rozliczono dotacje miejskie za miniony rok. Gdyby nie udało się zaciągnąć takich pieniędzy, klub nie mógłby się starać o dofinansowanie z budżetu miasta przez kolejne dwa lata. Biaduń podał informację o działalności w ciągu ostatnich kilkunastu dni swojego urzędowania w klubie, o spotkaniach z zawodnikami, trenerami oraz o możliwości rozliczenia dotacji za 2010 rok. Wielkie zdziwienie i cisza zapanowała, gdy Biaduń wstał z dwoma świstkami papieru podaniowego. Miały być to rozliczenia finansowe przekazane mu przez księgową za ostatnie lata funkcjonowania klubu z Łukowa. Jeszcze większe zdenerwowanie, a wręcz śmiech wybuchł, gdy pełniący obowiązki prezesa oświadczył, iż nie będzie można przedstawić sytuacji finansowej z 2009 i 2010 roku, gdyż dane zostały skasowane z klubowego komputera, zaś księgowa poinformowała o tym Biadunia w dzień walnego zebrania. Spieszymy z wyjaśnieniem, że informacje na temat pieniędzy będzie można odzyskać z twardego dysku, lecz będą musieli się zająć tym specjaliści. W razie niepowodzenia, nastąpi ponowna szczegółowa kontrola każdego dokumentu zebranego w czasie pracy ustępującego zarządu. Biaduń stwierdził również, że tym faktem zainteresowały się organy ścigania i w najbliższych dniach będzie można więcej powiedzieć o niespodziewanej reakcji komputera, jak to prezes określił: ,,złośliwość rzeczy martwych". 
Chwila i po sprawie 
Kolejnym punktem jest sprawozdanie komisji rewizyjnej, które sprowadza się do wymienienia wielu cyfr i liczb. W piątkowy wieczór, wystąpienie członka przebiegło błyskawicznie. Andrzej Czubaszek poinformował o zaciągniętej pożyczce od Chruściela oraz o dwóch takich samych ruchach z kieszeni Andrzeja Skwarka. W sumie - 154 tysięcy 936 złotych i 21 groszy! Szok! 
Burmistrz chce dobra klubu 
W wystąpieniu burmistrza Łukowa dało się słyszeć optymizm. Dariusz Szustek mówił, że już cztery lata temu był wielki entuzjazm, energia i chęć zmian. Powołano zarząd, później dochodziły w nim pewne roszady, jedni odchodzili, drudzy wstępowali w struktury. Sternik miasta ujawnił, że dostał propozycję wstępną zaangażowania się w życie klubu. - Nie widziałem się wśród tego składu. Zauważyłem, że w Orlętach dzieje się źle - powiedział. - Gdy dowiedziałem się, że dwa lata księgowości wyparowało z komputera. W jaki sposób wirus był taki sprytny i cwany, żeby zabrać tylko to, co niewygodne. Moje podejrzenia są jednoznaczne. Zostało to wyrzucone specjalnie, bo jeszcze raz powiem, było to niewygodnie. 9 grudnia 2010 roku objąłem urząd burmistrza. Moim celem jest doprowadzenie do porządku w Orlętach. Rozmawiałem z dyrektorem Waldemarem Bącikiem. Mówił, że wszystko jest O.K. Pięć dni później okazało się, że brakuje jakieś 120 tysięcy złotych. Dzięki pożyczce mamy szansę na rozliczenie się z dotacji. Gdyby tak się nie stało, klub przez dwa najbliższe lata nie mógłby się ubiegać o pieniądze z miasta. Nie byłoby finansów na funkcjonowanie drużyny i miejsce Orląt byłoby w siódmej lidze – powiedział. Szustek zaproponował drogę pełną zmian. - Chciałbym wszystkich wspólnie zaprosić, żebyście pomogli. Wtedy będzie się dobrze działo w klubie. Zrobiliśmy dobry początek. Wybór należy do was - mówił burmistrz. 
Gromy ze strony Kaszni 
Następnie do głosu doszedł Arkadiusz Kasznia. Z jego ust padły ostre słowa. Pytał się ustępujących od władzy, dlaczego z rekordowym dofinansowaniem ze strony miasta nie rośnie poziom sportowy i nie pojawiają się znaczące sukcesy. Były prezes ŁKS-u zadał pytanie dotyczące Organizacji Pożytku Publicznego. Jeszcze przed rokiem można było przekazywać 1% swojego dochodu na rzecz Orląt. Teraz wśród tysięcy organizacji, klubu z Łukowa brakuje. 
Bez absolutorium 
Poprzez poważne uchybienia w pracy zarządu w ostatnich czterech latach, nie można było zdecydować nad absolutorium. Członkowie w głosowaniu udzielili negatywnej opinii poprzednim władzom oraz nie przyjęli sprawozdania komisji rewizyjnej. 
Bez rywala 
Najważniejszym punktem piątkowego spotkania było głosowanie nad wyborem nowego prezesa klubu. Robert Dołęga, wybitny zawodnik podnoszenia ciężarów klubu z Łukowa wskazał na osobę Zbigniewa Biadunia. Jak się okazało, nie było kontrkandydata. - Dobro klubu leży mi na sercu. Zadanie jest wyzywające i nie ukrywam, będzie kosztowało mnie dużo zdrowia. Ostatnio, żona mówiła mi, że na klubie nikt jeszcze dobrze nie wyszedł. Liczę na pomoc członków oraz kibiców. Niech Orlęta będą naszym priorytetem - mówił tuż przed głosowanie. Chwila niepewności i aż 41 członków klubu poparło kandydaturę dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łukowie. Jedyny głos wstrzymujący popłynął od samego zainteresowanego, który stwierdził żartobliwie, że to dla higieny. 
Dwunastu wspaniałych 
Następnie odbyło się głosowanie nad składem zarządu klubu do którego weszli: Jakub Chruściel – właściciel firmy Elbud, Artur Osiak – dyrektor do spraw eksportu Zakładów Mięsnych, Waldemar Krypa – współwłaściciel Domu Handlowego ,,Gust”, Grzegorz Karwowski – prezes ŁuksjaMed, Dariusz Orzeł - przedsiębiorca, Wojciech Sobolewski – dyrektor Zespołu Szkół w Krynce, Dariusz Solnica – były zawodnik, obecnie trener pracujący z młodzieżą i prezes Stowarzyszenia Wspierania Orląt, Zbigniew Niebrzegowski – pracownik zakładu energetycznego, fan i działacz siatkówki, Adam Kulik – wieloletni kibic i zastępca dyrektora Zakładu Karnego w Siedlcach, Zygmunt Piekarski – przedsiębiorca, wieloletni działacz sportowy w zapasach i Cezary Pasik – były zapaśnik, szkoleniowiec, sędzia i działacz sportowy, odkrywca m. in. Anny Maksym. Duże zdumienie sali wywołała propozycja nowego sternika klubu - Zbigniewa Biadunia. Zaproponował on do komisji rewizyjnej Arkadiusza Kasznię, który ze zdziwieniem, ale po namyśle ją przyjął. Pozostali członkowie to Artur Baranowski i Maciej Tryboń. 
Kto to spłaci? 
Końcowy fragment spotkania był momentem zgłaszania wniosków i głosowania nad nimi. Członkowie zdecydowali, iż Walne Zebranie Sprawozdawcze odbywać się będzie przynajmniej raz w roku, nowy zarząd musi zainteresować się ponownym zyskaniem statusu Organizacji Pożytku Publicznego oraz przyjęto decyzję, o nie podpisywaniu umów o pracę z pensją powyżej średniej krajowej. Ponadto w pierwszym półroczu ma odbyć się Nadzwyczajne Walne Zebranie, podczas którego zostanie dokładniej przedstawiona sytuacja finansowa w klubie. W najbliższym czasie zostanie utworzona sekcja bokserska. Arkadiusz Kasznia zaproponował, by wzięto pod uwagę wniosek dotyczący solidarnego pokrycia długu przez członków zarządu, który powstałby podczas ich kadencji w klubie. - Najpierw musimy zorientować się jak wygląda sytuacja. Nie mamy możliwości poznania pełnych danych, więc musimy poczekać, ale zaświadczam, że gdy popełnimy błędy podczas swojej pracy, pierwszy wstanę i schylę głowę - zakończył Jakub Chruściel. 
Pierwsze zebranie 
Tuż po Walnym Zebraniu Sprawozdawczo Wyborczym Członków Klubu odbyły się pierwsze posiedzenia zarządu i komisji rewizyjnej. Zarząd wybrał prezydium w składzie: prezes – Zbigniew Biaduń, Jakub Chruściel i Dariusz Osiak – wiceprezesi oraz członkowie prezydium: Zygmunt Piekarski i Adam Kulig. Szefem komisji rewizyjnej został Arkadiusz Kasznia.

Źródło: Wspólnota Łukowska 

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał