Relacja z meczu

Piątek, 19 sierpnia 2011 13:45; dodał: Dev

Pierwszy mecz sezonu i już pierwsza strata punktów. Orlęta Łuków zremisowały ze Spartą Rejowiec Fabryczny 2:2. Nasi zawodnicy musieli gonić wynik, gdyż od 29 minuty przegrywali 0:2. Wyrównanie zawdzięczamy dwóm rezerwowym. Najpierw Maciej Kachniarz strzelił kontaktową bramkę (swoją pierwszą w seniorach). W końcówceGrzegorz Orzyłowski w swoim stylu sprzed lat wywalczył rzut karny, wykorzystany przez Sylwestra Bugę. Na więcej nie starczyło czasu. W końcówce drugą żółtą kartkę otrzymał Jakub Bulak, który nie zaliczy tego meczu do udanych. Czerwoną kartkę za dwie żółte dostał także Michał Botwina. 

Oprócz ubytków zawodników, którzy odeszli (Kiryło, Szewczak, Izdebski) Orlęta do meczu ze Spartą przystąpiły także bez kontuzjowanych Włodzimierza Lisiewicza i Artura Gaja. Artura czeka jeszcze zabieg i co najmniej miesiąc przerwy. Mimo to nikt nie spodziewał się katastrofy jaka zdarzyła się w pierwszej połowie. A spodziewać się należało, mając w pamięci mecz na wiosnę, wygrany przez gości 2:4. Naszych mogła uśpić zaledwie 13 osobowa kadra Sparty. A jeszcze bardziej sytuacja z pierwszych minut kiedy to Kamil Kopeć i Sylwester Buga wykazali się dużą niefrasobliwością i nie strzelili bramki. W odpowiedzi Sparta przeprowadziła kontra. Napastnik gości wykorzystał ogromną dziurę w obronie Orląt i spokojnie pokonał debiutującego Osiala.

Oprawa Kibiców Orląt na tym spotkaniu.

W 14 minucie Buga posłał przedziwną piłkę z wolnego z którą duże problemy miał bramkarz gości, ale nikt nie dobił.  W 16 minucie Jakub Bulak oddał piłkę rywalowi, który trafił w słupek, ale sędzia pokazał spalonego. To powinno stanowić ostrzeżenie dla Orląt. W 29 minucie Głowacki podwyższył na 0:2. Obrońcy znowu dopuścili do strzału, a napastnik Sparty na raty pokonał Osiala. Orlętom brakowało już klarownych sytuacji.

W przerwie trener zdjął Padysza i Marciniaka. Orlęta zaczęły też grać szybciej i częściej strzelać. Najpierw Michał Botwina przerzucił piłkę nad bramkarzem ale nikt nie zdołał jej skierować do siatki. W 56 minucie w zamieszaniu rezerwowy Maciej Kachniarz  wpakował piłkę do siatki. Za chwilę o włos od gola był Kopeć ale uderzał za lekko. Bramka bardzo podbudowała Kachniarza, który starał się walczyć o każdą piłkę.

Sparta mogła nas skarcić podobnie jak na wiosnę. Po jednej z kontr dwóch napastników biegło na naszą bramkę, a przeszkadzał im jeden obrońca i Osial. Na nasze szczęście zawodnik Sparty zachował się szalenie egoistycznie i sam postanowił skończyć akcję (anemicznym strzałem).

Grzegorz Orzyłowski zaraz padnie, a sędzia gwizdnie karnego. /fot. W.Szczęśniak/

U nas w ataku aktywni byli Botwina i Buga. Ich strzały mijały jednak cel. Na kwadrans przed końcem trenerskim nosem popisał się Robert Różański, który na boisko wprowadził Grzegorza Orzyłowskiego. Zaraz po wejściu Orzy otrzymał piłkę w prawym narożniku pola karnego, poczekał na obrońcę by za chwilę ruszyć z impetem w stronę linii końcowej. Defensor Sparty nie wytrzymał próby nerwów i sfaulował filigranowego napastnika Orląt. Sędziowie po chwili konsultacji podyktowali rzut karny, który pewnie wykorzystał Sylwester Buga. Ale na tym nie koniec emocji. Nasi rzucili się po piłkę aby szybciej wznowić mecz. Goście ani myśleli jednak tego nam ułatwiać, wywiązała się szarpanina w wyniku której bramkarz gości uderzył w głowę Orzyłowskiego. Sędzia nie zareagował i mecz zaczął mu się wymykać spod kontroli.

Mecz kończymy w dziewiątkę gdyż po dwie żółte kartki zebrali Botwina i Bulak. Ten pierwszy jest sam sobie winien, gdyż w jednej z akcji złapał piłkę w ręce. Atmosfera udziela się również trybunom. Meczem „żyli” nie tylko najbardziej zagorzali kibice. Jeszcze pod koniec dobrym wyjściem Osial kasuje akcje Ziarkowskiego i ratuje nam remis. Takim wynikiem kończy się mecz.

W Łukowie rozczarowanie, bo wszyscy liczyli na komplet punktów. Fatalna pierwsza połowa, słaba skuteczność i znacznie lepsza druga część. Szkoda bo do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa. Dobra organizacja (piłkarzy na mecz wyprowadziły dzieci w strojach ludowych) i atmosfera na meczu. O efektowną oprawę postarali się też kibice. Frekwencja jak na ostatnie czasy też całkiem dobra.

Nowi piłkarze nie błysnęli. Witkowski podobnie jak całą obrona ponosi winę za utratę bramek. O losach Padysza zdecydował sam trener zdejmując go w przerwie. Kamil Kopeć nieby był aktywny, ale ciągle czegoś mu brakowało i w efekcie bramki nie zdobył. Może należy złożyć to na karb pierwszgo spotkania. W meczu z Roztoczem piłkarze muszą wyjść już skoncentrowani od pierwszych minut i nie odpuścić rywalom.

IV liga lubelska, 14 sierpnia 2011, 17:00 - Łuków
Orlęta Łuków - Sparta Rejowiec Fabryczny 2:2 (0:2) 
Kachniarz 56, Buga 79 (karny) - Klejda 9, Głowacki 29 

Orlęta: Osial - Szlaski, Witkowski, Bulak, Gryczka - Padysz (46 Matuszewski), Kierych, Marciniak (46 Kachniarz), Buga (90 Purzycki), Botwina, Kopeć (75 Orzyłowski)

Sparta: Mazur – T. Adamiec, Bodys, Pawelec, Krasnowski, Wesołowski, Góra (10 Korszla), K. Kiejda, Ł. Kiejda, Głowacki, Ziarkowski.

Żółte kartki: Bulak, Botwina (Orlęta) - Pawelec (Sparta)

Czerwona kartka: Bulak 90 min (za dwie żółte), Botwina 87 min (za dwie żółte)

Sędzia: Bancerz (Lublin)

Galeria: Zdjęcia autorstwa Wojtka Szczęśniaka

Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał