Relacja z meczu

Poniedziałek, 19 września 2011 17:01; dodał: Dev

W świetnym stylu Orlęta przełamały serię remisów i meczów bez strzelonej bramki na stadionie w Łukowie. W dzisiejszym meczu pokonały czołową drużynę ligi Huczwę Tyszowce 5:0. Bramkę na przełamanie strzelił Michał Purzycki, a kolejne dołożyli Sylwester Buga (dwie) i Łukasz Kiryło. Ostatni gol był samobójczy. Tym razem Łukowianie imponowali skutecznością, a goście poza jedną okazją w II połowie nie mieli za dużo do powiedzenia. Zwycięstwo dało nam awans na 5 miejsce w tabeli. Mamy 13 pkt (podobnie jak Omega i Lewart), a do miejsca premiowanego awansem tracimy już tylko jedno oczko.

Ciekawa sprawa jest z tą Huczwą. Ubiegłoroczny beniaminek (6 lat temu grał jeszcze w A-klasie) przez dużą część poprzedniego sezonu był w czołówce. Podobnie jest w obecnych rozgrywkach. Tyszowce to malutkie miasteczko w powiecie tomaszowskim, liczące nieco ponad 2 tyś mieszkańców, a leżące nad rzeką Huczwą. Piłkarze owej Huczwy są groźni dla większości zespołów czwatoligowych, ale paradoksalnie nie dla Orląt. W sezonie 2010/2011 u siebie wygraliśmy z będącą wtedy na fali Huczwą 3:0, a na wyjeździe 3:2 (mimo gry w 10tkę po czerwoje kartce dla Krzysztofa Kierycha w 45 minucie).

Obecnie Tyszowianie jakby spuścili z tonu ale nadal są w czołówce, a w Łukowie polegli gładko 5:0.

W składzie w niedzielę mieliśmy małe przemeblowanie. Do bramki wrócił po kontuzjiWłodzimierz Lisiewicz. Po raz pierwszy w tym sezonie w pierwszym składzie wyszedłŁukasz Kiryło, a na bok obrony wrócił Kamil Witkowski. Któryś z nich musiał się okazać dobrym talizmanem zespołu (stawiamy na Lisiewicza,  pozostali grali już w tym sezonie) bo Orlętom bardzo dobrze ułożył się ten mecz.

Pierwsza bramka mogła paść zaraz po rozpoczęciu gry. Orlęta wywalczyły rożny. Zagranie się nie udało ale piłkę na prawym skrzydle przejął Mateusz Padysz. Jego podanie trafiło do będącego już w polu karnym Michała Botwiny, który przekazał piłkę do Sylwestra Bugi. Playmaker Orląt mniej więcej na piątym metrze, strzelił od razu ale bramkarz świetnie zareagował i wybił na rożny piłkę zmierzającą tuż przy słupku.

W 9 minucie szybka akcja Orląt. Buga do Botwiny, Botwina wzdłuż bramki do Michała Purzyckiego i mamy gola! Michał Purzycki przełamał niemoc drużyny na własnym boisku, a dalej poszło już znacznie łatwiej.

Michał Purzycki po strzeleniu gola na 1:0

Druga bramka to klasyczna kontra, za którą burę powinna zebrać całą drużyna gości. Mianowicie to Huczwa miała rzut rożny ale wykonała go źle. Kiryło kopnął do Bugi niemal przez całą połowę. Buga bez zastanowienia uderzył precyzyjnie obok słupka. Mieliśmy 2:0 a była to pierwsza bramka Bugi w tym sezonie z akcji. Chwilę później w naszego zawodnika trafił bramkarz Huczwy. Buga chciał efektownie lobować i przerzucił bramkę. Pewnie gdyby strzelał po ziemi byłby gol ale … co z tego skoro w 27 minucie mieliśmy już trzy bramki. Trochę kopia poprzedniej akcji. Piłka trafiłą do będącego w pełbym biegu Kiryło. Kirył mógł podawać jeszcze do Purzyckiego, ale uderzył sam, bez przyjęcia, nad bramkarzem.

W nielicznej odpowiedzi napastnik gości znalazł się w polu karnym, ale Kamil Witkowski przytomnie zareagował i wybił mu piłkę sprzed nóg. Za pierwszą połowę trzeba pochwalić oprócz strzelców bramek także Michała Botwiny. W 39 minucie to on  po raz kolejny zagrywał do Bugi, który skopiował swój strzał z sytuacji na 2:0 i ustalił wynik I połowy na 4:0. W tej akcji zawodnicy Huczwy nie zrobili nic aby utrudnić uderzenie Bugi. Dosłownie statystowali na boisku jakby czekając na końcowy gwizdek. Wcześniej jeszczeTymczyszyn broni uderzenie Botwiny, a przy kolejnej akcji młody napastnik jest faulowany na linii pola karnego. Z wolnego potężnie uderza Krzysztof Kierych ale nie mieści piłki w obrębie bramki i ta mija poprzeczkę.

Na dobry początek II połowy Botwina strzela głową obok słupka, a Kiryło w swoim stylu biegnie z piłką lewą stroną, mija obrońcę, ale trafia w bramkarza. W 65 minucie przebłysk ma Huczwa. Uderzenie z pola karnego wybrania w efektownym stylu Lisiewicz. 

Włodzimierz Lisiewicz broni strzał zawodnika Huczwy.

Poza tym łukowska obrona nie miała za wiele do roboty, stąd akcjia i strzał Michała Gryczki. Niestety tylko w bramkarza. Dalsza część gry była raczej senna. W końcu w 84 minucie urwał się Botwina, dośrodkował w pole karne. Tam piłkę starał się zbić wprowadzony Grzegorz Orzyłowski, ale ostatecznie wpadła do siatki po odbiciu się od obrońcy.

W 88 minucie ponownie niepewna interwencja Tymczyszyna, ale Orzyłowski nie zdołał strzelić gola. Mógł to zrobić Kierych. Świetnie podał Buga, a Kierych mocno z 12 metrów w bramkarza.

Orlęta wygrały aż 5-0 i jest się z czego cieszyć. Trudno oceniać grę, ale skuteczność była dobra. Przełomowa się okazała pierwsza bramka. Podobnie jak w poprzednich zwycięskich meczach szybko stzrelony gol ułatwiał znacznie zadanie. Gdy w Łukowie sztuka ta nam się nie udawała (choć były okazje) z każdą minutą było ciężej.

Za tydzień mecz u siebie z Omegą i wypada nie zmarnować tej szansy i po prostu wygrać. 5-0 albo 1-0. Wygrać.

 

IV liga lubelska, 18 września 2011, 16:00 - Łuków
Orlęta Łuków - Huczwa Tyszowce 5:0 (4:0)
Purzycki 9, Buga 19, 39, Kiryło 27, samobójcza 84 

Orlęta: Lisiewicz - Witkowski, Bulak, Padysz, Gryczka - Matuszewski (76 Przeździak), Kierych, Buga - Botwina (87 Szlaski), Purzycki (59 Kachniarz), Kiryło (80 Orzyłowski)

Huczwa: Tymczyszyn – Hałasa, Orzechowski, Anioł, Mroczka (20 Pavlenko), Somyk (46 Kaniewski), Puchalski (20 Karwacki), Cieślik, Zdybek, Iwanicki, Antoniuk (76 Radecki)

Żółte kartki: Kierych (Orlęta) – Radecki (Huczwa)

Sędzia: Krzysztof Rękas (Chełm)

Widzów: 300

Galeria: Zdjęcia autorstwa Wojtka Szczęśniaka

Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał