Relacja z meczu

Sobota, 5 maja 2012 10:03; dodał: Dev

Orlęta Łuków zdecydowanie pokonały 4:1 Huczwę Tyszowce na jej stadionie, chociaż to gospodarze prowadzili już po pierwszej akcji meczu. Orlęta jednak szybko wyrównały za sprawą Sylwestra Bugi i jego pierwszej bramki na wiosnę. W drugiej połowie gole dorzucili Michał Botwina, Kamil Kopeć i Sebastian Matuszewski. I to nie były jedyne okazje naszego zespołu. W II połowie fantastyczną interwencją popisał się Włodzimierz Lisiewicz i uchronił zespół od utraty gola. Poniżej relacja i zdjęcia. Zapraszamy też do zapoznania się z zapisem relacji live na Twitterze.

Mecz z Huczwą zaczął się najgorzej jak mógł. Była dopiero druga minuta, a może jeszcze pierwsza, kiedy to nieprzystosowani do nierównego boiska piłkarze Orląt w dosyć łatwy sposób pozwolili sobie strzelić gola. Najpierw Włodzimierz Wrzosek sprezentował piłkę rywalowi, a ten zaatakował z lewej strony, zszedł do środka i z około 15 metrów strzelił w górny róg bramki Włodzimierza Lisiewicza.

Artur Cieślik oddaje strzał, który znajdzie drogę do bramki

 

Oto i niespodzianka, chociaż w zespole Orląt nie było za wesoło, gdyż kilka dni wcześniej Włodawianka poległa w Tyszowcach aż 5:0. Na szczęście nasi szybko się otrząsnęli. Piłkę dośrodkował Szlaskim, szybka wymiana Artura Gaja z Sylwestrem Bugą. Pomocnik Orląt znalazł się przed bramkarzem i strzelił nieco lekko ale piłka po błędzie bramkarza wturlała się do siatki. Od tej pory inicjatywę przejęły Orlęta, a mecz zamienił się trochę w pojedynek Sylwester Buga kontra Kamil Tomczyszyn (bramkarz Huczwy).

Piłka przekracza linię po uderzeniu Sylwestra Bugi (poza planem)

W 16 minucie podawał Michał Botwina, piłkę sprytnie przepuścił Artur Gaj, a doszedł do niej Buga, wpadł w pole karne ale w momencie uderzenia został wyblokowany. Jeszcze lepszą okazję miał Sylwek za chwilę, z lewej strony dośrodkowanie spało idealnie na jego głowę, ale dobry strzał jeszcze lepiej wybronił Tomczyszyn. Kolejne dwie akcje i kolejne dwa uderzenia Bugi. Najpierw z podania Michała Gryczki uderzył prosto w bramkarza, a przy drugiej okazji świetne uderzenie z dystansu w okienko golkiper wyrzucił na róg (patrz zdjęcie).

Tomczyszyn w świetnym stylu broni strzał Sylwestra Bugi

Orlęta nie zwalniały i mnożyły się okazje przed polem karnym Huczwy. Szybka wymiana piłki, Artur Gaj przed bramkarzem, posyła piłkę obok ale obrońca zdąża i wybija z linii. W 30 minucie Krzysztof Kierych zabrał się z piłką w szesnastkę, uderzenie po rykoszecie przelobowało bramkarza i bramkę. Tuż przed końcem pierwszej połowy ostre dośrodkowanie, zagranie głową Mateusza Padysza i mogła być efektowana bramka samobójcza, a po chwili sędzia zakończył połowę.

Na drugie 45 minut Orlęta wyszły pewne swego i do potwierdziło się już na samym początku. Michał Botwina przebojowo zaatakował zza pola karnego, minął rywala, wpadł w pole i uderzył obok bramkarza na 2:1.

Michał Botwina wyprowadza Orlęta na prowadzenie.

Dalej mieliśmy festiwal niewykorzystanych sytuacji. Artur Gaj przerzucił bramkę, Łukasz Kiryło trafił w bramkarza. W 70 minucie na chwilę wstrzymaliśmy oddech. Prawdziwą bombę z około 17 metrów posłał zawodnik Huczwy. Wszyscy widzieli już tą piłkę w siatce, ale nie Włodzimierz Lisiewicz, który wspaniałą paradą zdołał końcami palców zbić piłkę na poprzeczkę! To właściwie jedyna sytuacja Huczwy w drugiej połowie, ale mogła się skończyć wyrównaniem. Dalej trwał napór Orląt. Buga po raz kolejny w bramkarza, wprowadzony z ławki Sebastian Matuszewski strzelił gola, ale znacznie wcześniej boczny arbiter sygnalizował spalonego. Fajną kontrę zmarnował Kamil Kopeć. Ale już za chwilę się poprawił. W kierunku bramki piłkę wrzucił Michał Gryczka, z trudnej sytuacji Maciej Kachniarz strzelił w poprzeczkę, ale na to tylko czyhał Kamil Kopeć i wpakował głową piłkę do siatki.

Radość Kamila Kopcia z bramki na 3:1

Kolejna akcja i kolejna poprzeczka, tym razem Łukasz Kiryło w sytuacji sam na sam. W samej końcówce Matuszewski znalazł się oko w oko z bramkarzem i tym razem strzelił prawidłową bramkę.

Sebastian Matuszewski stawia kropkę na"i".

Orlęta zdecydowanie górowały nad rywalem i zagrały dobry mecz. Jeszcze wyżej swoje mecze wygrały Lublinianka i Bogdanka II, zatem wygląda ze już do końca sezonu tak to będzie wyglądało. Był to 28 mecz bez porażki Orląt w lidze.

IV liga lubelska, 2 maja 2012, 17:00 - Tyszowce
Huczwa Tyszowce - Orlęta Łuków 1:4 (1:1) 
Cieślik 2 - Buga 8, Botwina 50, Kopeć 80, Matuszewski 87

Huczwa: Tomczyszyn – Hałasa, Orzechowski (81 Sioma), Anioł, M.Kaniewski, Skórzyński (68 Rejs), Iwanicki (89 W.Kaniewski), Mruk, Cieślik, Somyk, Maliszewski (66 Mac)

Orlęta: Lisiewicz - Szlaski, Wrzosek, Padysz, Gryczka - Przeździak, Kierych (70 Matuszewski), Buga (80 Soćko), Gaj (60 Kopeć), Botwina (65 Kachniarz), Kiryło

Żółte kartki: Cieślik (Huczwa) - Przeździak, Gryczka (Orlęta)

Sędzia: Woliński (Lublin)

Widzów: 200

Galeria 1: Zdjecia autorstwa Wojtka Szczęśniaka (kliknij)

Galeria 2: Zdjecia autorstwa orleta.lukow.pl (kliknij)

Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał